wtorek, 13 listopada 2012

Kolory Wikingów

Świat tysiąc lat temu bywał czerwony od krwi, zielony jak świeżo wschodzące zboże i szary jak fale morza. Barwy były nie mniej jaskrawe niż dzisiaj. A może nawet jaskrawsze? Miasta nie nurzały się w szarości betonu, urody wiosek nie gasiły pryzmy śmieci.
Pięknie było.
Ludzie, którzy patrzyli i obserwowali świat wokół, widzieli całą paletę barw. Nic dziwnego, że już na początku dziejów sprzykrzyły im się zgrzebne burości powszedniej odzieży. Nie ustawali w wysiłkach, żeby uszczknąć coś dla siebie z kolorów otaczającego świata.

"Mój" czas i miejsce - czyli Skandynawia wczesnego średniowiecza - nie była wyjątkiem.
Pewne wydarzenia ostatnich dni spowodowały, że miałam sposobność pogrążyć się głębiej w dociekaniach na temat kolorów Wikingów. Była to czysta przyjemność.

Przed namiotem farbiarzy w Trelleborgu (Dania). Foto moje.

A oto, czego się dowiedziałam:

Pomimo, że dla nas słowo "kolorowy" oznacza "nie biały" w średniowiecznej Skandynawii miało zupełnie inny wydźwięk. Pojawiający się w sagach termin litklæði, tłumaczony jako "barwny", znaczy najprawdopodobniej tyle co "barwiony". Ubrania  „nie kolorowe” również mogły mieć barwy – naturalne kolory wełny, np. czarny i szary.

Barwiono najczęściej wełnę, len zostawiano raczej niefarbowany. Postępowano tak oczywiście z powodów praktycznych: len jest o wiele trudniej zabarwić. Nie oznacza to, że kolorowe lniane tkaniny były zjawiskiem nieznanym: wzmianki o nich pojawiają się kilkakrotnie w sagach. Przypuszczalnie były jednak one przedmiotem importu, a nie rodzimej produkcji. Len był za to bielony – najpierw zanurzano go w ługu, a następnie wystawiano na działanie promieni słonecznych. Odcień uzyskiwany tym sposobem opisywany jest w sagach jako „biały jak śnieg”.

Barwne ubrania były oznaką dostatku i znaczenia właściciela (podobnie jak wyrafinowana biżuteria czy broń dobrej jakości). Przyczyna jest prosta: ilość i stopień skomplikowania zabiegów koniecznych do uzyskania jasnych, intensywnych barw sprawiała, że na jaskrawe stroje mogli pozwolić sobie tylko najbogatsi.

Saga o Njalu, rozdział 92 zawiera taki oto opis Skarphedina i jego towarzyszy:

„Wszyscy mieli na sobie barwne stroje. Skarphedin szedł pierwszy. Miał na sobie niebieski kaftan, niedużą okrągłą tarczę i niósł topór na ramieniu. Zaraz za nim szedł Kari w kaftanie z jedwabiu, złoconym hełmie i z tarczą z wizerunkiem lwa. Za nim szedł Helgi, miał krótki, obcisły czerwony kaftan, hełm na głowie i czerwoną tarczę z wizerunkiem jelenia.”

Kolory w Skandynawii miały jednak znaczenie nie tylko estetyczne. Z Eddy wiemy, że barwienie run mogło im nadawać specjalne moce. Być może podobnie myślano o różnych kolorach ubrań? Jakakolwiek by nie była sytuacja, nie ulega wątpliwości, że pewne kolory odzieży były stosowane znacznie chętniej niż inne.
Barwy ubrań najczęściej występujące we wczesnośredniowiecznej literaturze skandynawskiej  to czerwony: rauðr i niebieski: blár (przy czym część badaczy uważa, że ten drugi termin może oznaczać kolor czarny). A jak się ma obraz literacki do obrazu stworzonego na podstawie wykopalisk?

Badania tkanin z Birki, wczesnośredniowiecznego skandynawskiego emporium handlowego pozwoliło ustalić rodzaje substancji chemicznych obecnych na tkaninach - a w związku z tym, przypuszczalny rodzaj roślin używanych do farbowania. Ponadto w wielu miejscach zamieszkałych przez Skandynawów znaleziono surowiec roślinny o właściwościach barwierskich. Połączenie tych metod pozwoliło ustalić, czym wówczas farbowano tkaniny. A były to:

-    urzet barwierski
-    marzanna barwierska
-    przytulia północna
-    chrząszcz kermesowy
-    rezeda żółtawa

Jakie kolory mogli uzyskać Skandynawowie wczesnego średniowiecza?

Niebieski
Większość znalezionych farbowanych tkanin z wczesnośredniowiecznej Norwegii i Szwecji (ok. 2/3) barwiona była na kolor niebieski. Potwierdza to obraz znany z sag.
Być może z powodu upodobania do tego barwnika Cogad Gáedel re Gallaib, irlandzka średniowieczna kronika opisująca najazdy Wikingów, określa ich jako „niebiesko –zielonych”.

Błękit uzyskiwany był najprawdopodobniej z urzetu barwierskiego. To roślina, która pochodzi z obszarów stepowych południowo-wschodniej części Europy, z Kaukazu, Azji Mniejszej. Do Skandynawii została sprowadzona w okresie wpływów rzymskich. 

Urzet barwierski w pełnej krasie

Jako barwnik wykorzystuje się liście, które najpierw muszą sfermentować, a otrzymaną masę rozrabia się gorącym ługiem. W powstałej w ten sposób bezbarwnej cieczy zanurza się tkaniny, które dopiero podczas schnięcia nabierają charakterystycznego niebieskiego koloru.

Tak wygląda barwnik otrzymywany z urzetu

Niektórzy badacze literatury skandynawskiej wysnuwali przypuszczenia, że ubrania koloru niebieskiego nosili zabójcy (np. w Sadze o Hrafnkelu, ofiarniku  Freja wzmianka o niebieskim ubraniu głównego bohatera pojawia się dwa razy, za każdym razem przed dokonanym przez niego zabójstwem). Może to jednak wynikać z faktu, że niebieski był po prostu najczęściej używanym barwnikiem.


Czerwony
Czerwony jest drugim co do popularności kolorem wymienianym w sagach. Uzyskiwano go z marzanny barwierskiej. Nie uprawiano jej w Skandynawii, rosła natomiast we Francji i Anglii.

Marzanna na grządce...


... i posiekane, gotowe do użycia korzonki. Źródło foto na znaku wodnym.

Importowano jednak raczej nie barwnik, tylko gotowe tkaniny. Kolor ten kojarzony był z zamożnością i wysokim statusem. Tkaniny farbowane marzanną znaleziono m.in. w bogatych grobach w Mammen w Danii i w Oseberg. Bogate hafty na płaszczu z Mammen (rodzaj zdobienia raczej nietypowy dla Skandynawii) jak również rodzaj splotu tkaniny wskazują, że ubranie to powstało najprawdopodobniej na Wyspach Brytyjskich.

Płaszcz z Mammen: fragment oryginału
Płaszcz z Mammen: rekonstrukcja

W średniowiecznych warstwach wykopalisk z Yorku znaleziono ogromne ilości marzanny, a w Norwich miejsce, gdzie w średniowieczu handlowano tą rośliną, do dzisiaj znane jest jako Madder Market.
Na określenie wyjątkowo intensywnej czerwonej barwy spotyka się czasem w sagach termin val rauðr tłumaczony jako „zagraniczna czerwień”, co jest kolejną przesłanką za tym, iż tkaniny o najjaskrawszych kolorach importowano.

Alternatywą dla drogiej i importowanej marzanny była przytulia północna – roślina wykorzystywana do farbowania od czasu Wędrówek Ludów. Użyto jej m.in. do farbowania pościeli z Mammen.


Inne kolory

Żółty
Kolor żółty uzyskiwany był poprzez farbowanie rezedą żółtawą.

A oto i rezeda

Duże ilości rezedy gotowej do farbowania znaleziono podczas wykopalisk średniowiecznego Yorku.

Farbowanie rezedą pozwala uzyskać taką piękną żółć...przynajmniej teoretycznie


Brąz
Brązowy barwnik można było uzyskać na kilka sposobów. Jedną z metod było farbowanie łupinami orzechów włoskich. Był to surowiec importowany do Skandynawii i wykorzystywany już na miejscu. Świadczą o tym m.in. znaleziska z średniowiecznego, duńskiego portu Hedeby: skorupki orzechów włoskich oraz tkaniny farbowane tą metodą.

Przypuszczalnie orzechów włoskich użyto do farbowania fragmentów tkaniny z Osebergu.

Tkanina z Osebergu: oryginał

Brązowy kolor można było także uzyskać za pomocą kory dębu (tą metodą pofarbowano np. wełnę używaną do sporządzenia naalbindingowych rękawic z Nowogrodu).

Czarny
W skandynawskim świecie mógł istnieć więcej niż jeden rodzaj koloru czarnego. Termin svartr oznaczał odcień niefarbowanej wełny, noszoną przez ludzi o niskim statusie. Co do drugiego rodzaju czerni: czasem przypuszcza się, że miał go określać termin blár (słowo częściej uznawane jednak, jak już pisałam powyżej, za określenie koloru niebieskiego). Byłby to wówczas głęboki odcień uzyskiwany farbowaniem - niestety, brakuje w literaturze sugestii, jak miałby on zostać otrzymywany.

Fiolet
Irlandzkie żywoty świętych dostarczają informacji o tym, że jako barwnika używano soku z czarnych jagód. Być może zatem ta metoda farbowania (lub gotowe materiały) znane były także Skandynawom.

Purpura
Purpurę uzyskiwano przy użyciu chrząszcza o łacińskiej nazwie Lichen tartareus. Jego islandzka nazwa, litunarmosi, oznacza dosłownie „farbującego chrząszcza”. W języku farerskim nosi on natomiast nazwę korkji, od której wywodzi się przypuszczalnie staroirlandzki termin corcur, oznaczający purpurę.


Bejce do barwników
Przed właściwym farbowaniem tkaninę zwykle namacza się w tzw. bejcy lub zaprawie – roztworze, który pozwala na lepsze wniknięcie barwnika w tkaninę, może też mieć wpływ na jej póżniejszy kolor. W Skandynawii w ten sposób wykorzystywano wiele substancji: mogła to być np. zwykła sól. Często używano także widłaka spłaszczonego (Diphiasastrum Complanatum) z uwagi na wysoką zawartość aluminium.

Inkryminowany widłak. Uwaga! A - pod ochroną, B - trujący. Źródło zdjęcia: wikipedia.pl
Poza Skandynawią popularniejszy był ałun (sprowadzany z wybrzeży Morza Śródziemnego).

Uwaga. Jeśli zdjęcia są niepodpisane, zostały swego czasu wyciągnięte z głębin Internetu i zapisane na moim dysku bez uwzględnienia linku.

Bibliografia:

Strony internetowe:
http://thorewing.net
http://medieval.webcon.net.au/extant_mammen.html

Literatura naukowa:
B. Ejstrud, ed. From flax to linen: Experiments with flax at Ribe Viking Centre, Ribe 2011
H. Jankuhn, Haithabu. Eind Handelsplatz der Wikingerzeit, 1955
L. Laing, The Archaeology of  Celtic Britain and Ireland c. Ad. 400 – 1200, Cambridge 2006
A. Nahlik, Tkaniny wełniane Nowogrodu Wielkiego, Wrocław, 1964
P. Ottaway, N. Rogers, Craft, Industry and Everyday life: finds from Medieval York, York 2002
E. Roesdah, Historia Wikingów, tł. F. Jaszuński, Gdańsk 1996
W. R. Short, Icelanders in the Viking Age, 2006
L. P. Słupecki, Mitologia skandynawska, Kraków 2003
K.Vajanto, Euran Emännän Neulakintaat, Huhtikuu 2003

1 komentarz: